Aleją wspomnień biegłaś nieustannie,
przypominałaś to sobie, tak starannie.
Dziś w kroplach deszczu,
biegniesz zapłakana.
Uważaj- upadniesz.
Znów podniesiesz sie z rana.
Ze świtem słońca,
wstajesz niczym mgła.
Ciągle wyczerpana.
Promienie słońca- nowa nadzieja twa.
Dziś znów wspomnienie rozdziera cie siłą błyskawicy.
Dziś znów używasz swojej kotwicy..
Zanurzasz ją, już dalej nie idziesz..
Podnosisz ją, to znów zawracasz w swe życie...
Wiatr rozwiewał -poranny pył wspomnień.
Rytm rozbrzmiewał nie słysząc upomnień.
Nowa nuta rozbrzmiewa.
Przerywa chwile bezlitosnej ciszy.
Teraz też wierzysz, że nikt nie usłyszy?
Czujesz wzbierające sie łzy.
Kryjesz je przed światem złym.
Gdy jedna sie przedostanie,
Ty zmieniasz myśli ostatnie
Ty zmieniasz mysli okropne.
Bo przeciesz nie dane jest ludziom widzieć cie w stanie tęsknoty.
piękny jest ten wiersz (moim zdaniem, powinnaś pokazac go p.Badełek)
OdpowiedzUsuńfajnie, że jest tam ktoś, kto tak jak ja pisze :)
może i pokarze go pani. pomysle nad tym;]
Usuń