Naiwna myślałaś że czas ugoi jego i własne rany..
Patrzyłaś jak szlocha nieustannie prosząc o wybaczenie.
Niczym potworna bestia patrzyłaś mu w zapłakane oczy..
Kochałaś Go..
Tak, ale gdzie to wszystko sie podziało?
Gdzie podziała sie twoja litość?
Gdzee jest wspułczucie?
Gdzie miłość,która kiedyś Go obdarzyłaś.?
On, z tej miłości wyrwany niczym z pięknego snu..
Kocha Cie..Nadal ma nadzieje na lepsze jutro..
Nadal ma nadzieje, że wraz z nastaniem nocy, końcem dnia, zakńczą sie jego cierpienia..
Skąd mogłaś wiedzieć co czuje?
Mogłaś wiedzieć, nie chciałaś.
Cała twoja przyzwoitość gdzieś przepadła..
Miłość.. niby taka błoga,kojąca..
Pozory...To tylko pozory..
Nigdy więcej jej nie zaznasz...
Nie znajdziesz więcej aż tak idealnego rytmu serca dla swojego..
Nie znajdziesz takiego drugiego oddechu.
Nie znajdziesz takiego drugiego głosu..
Mówiłaś mu, że to przepadło, wybacz..
Co ty możesz wiedzieć o wybaczaniu?Jeśli sama nie jesteś zdolna wybaczyć..
Ta piękna. pozornie beztroska miłość musi minąć..
Dla kogoś może minie, dla kogoś nie..
To prawdziwe.. To tak okropnie przepiękne..
Co bardziej może łączyć ludzi niż taka chora, sadystyczna miłość?
A jednak może.. tylko nie zdawałaś sobie z tego sprawy..
Patrzyłaś jak on po woli, od wewnątrz, zabiera kawałek swojej duszy..jak wyniszcza sie boleśnie i powoli..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz