Oglądała stare, wspólne filmy i zdjęcia.
Dążyła do samozagłady..
Oczywiście, że nie miała pojęcia.
Szukała pocieszenia w innym stanie świadomości jakim był sen.
Gdy tylko zmrużyła oczy znów wracały do niej zbyt bolesne wspomnienia.
Znów uciekała gdzieś daleko, hen..
Roztargniona miotała się w kontach swoich, szarych czterech ścian.
Oczy zaszły piekącymi łzami.
Rozdrażniona próbowała pożegnać się ze smutkami.
Ostatnia osoba, która doprowadzała ją do stanu euforii.
Co? No właśnie odchodzi..
Już została sama, SAMA na tym bezlitosnym świecie nieporozumienia.
bardzo melancholijny, ładny :)
OdpowiedzUsuń