"Ach te bezsenne noce kiedy w ciemnościach na wyciągnięcie dłoni dotykam swego lęku"-Barbara Rosiek
Kolejny dzień zaczynam od łzy w oku.Kolejny dzień sama,czekając na kogoś kto nigdy nie wróci.
Nic się nie zmieniło,poza datą i godziną. Od strony okna dobiegają mnie ostatnie promienie słońca tego lata. Mimo iż powinnam być szczęśliwa,tryskać humorem, z uśmiechem witać innych ludzi mijajacych na chodniku. Jakich ludzi? Jakim chodniku? Znowu zamykam się w swej bezpiecznej przestrzeni. Nikogo już nie spotykam. Od czasu do czasu wymienię parę słów ze sprzedawczynia z sklepu,w czasie zakupów, które są tylko koniecznością by nie umrzeć z głodu. Nie mam ochoty na nic, ufam tylko sobie. Świat w czarno białych barwach tylko przebiega mi przed oczami. Wstaje i zaczynam swój dzień. Każdy tak samo rozpoczynam i kończę. Zaspakajam pierwotne potrzeby względem ciała i na tym moje czynne życie się kończy. Może dlatego, że nie mam siły na nic innego.
Minęły już miesiące od Jego odejścia a wspomnienia wciąż są świeże, łzy ciągle się leją a tęsknota w sercu wciąż się pogłębia. Mimo,że wiem iż nie wróci to nadal,codziennie gdy tylko usłyszę zbliżający się pojazd gwałtownie wychylam się z okna,z wymalowaną w oczach nadzieją na kolejny uśmiech. Obserwuję wesołe słońce, wsłuchuje się w śmiechy bawiących się dzieci,widzę jak plotki krążą na mój temat,że chyba zwariowalam.
Umysł człowieka jest szalony, nikt nie wie co może ukryć się w jego zakamarku. Ja sama ukrywam się w swoim cieniu,szukam ciepła patrząc się w delikatne płomyki wyrastające się z kominka. To smutne,że człowiek już od samego poczatku skazany jest na tęsknotę w swoim życiu.
Niekiedy nocą niebo płacze razem ŻĘ mną a nawet gwiazdy nie są już Tak radosne jak kiedyś.
wtorek, 9 września 2014
"Kartka z pamiętnika"
piątek, 25 kwietnia 2014
Julio zanim uśniesz...
Julio!
Zanim chmury zasnują twe piękne oczy.
Tańcz gdy radosna chwila swe nuty roztoczy.
Zanim usłyszysz trenu pierwsze słowa.
Zanim zacznie się żałobna mowa.
Zamknij powieki niech sen ten
Ukoi twój zszarpany umysł na wieki.
Każdy choć najmiejszy ruch niech pozostanie złudzeniem trwającym setki tysięcy lat.
Niech miłość ta nie przyniesie Weronie żadnych strat.
Niech każde oczy bedą gotowe oddać łzę dla ciebie.
Gdy umrzesz by dla Romea powstać z powrotem.
Gdy umrzesz by serce lekkim zadowolić lotem.
piątek, 21 marca 2014
Szloh
Kap... Kap...
Łykasz słone łzy.
Jedną po drugiej.
Szloh ...
Wciskasz głowę w poduszkę.
Najgłębiej jak możesz.
Puk...Puk ...
Za drzwiami stoi uśmiech.
-Nie ma tu miejsca dla Ciebie!
Każda słabość kocha Twój płacz.
Rozdrażnienie, które nie pozwala Ci spać.
Bezsilna...Leżysz już wyczerpana od tej powolnej zagłady.
Szloh...
wtorek, 11 marca 2014
Prawdziwe Życie X
Z racji tego,że siedzę w domu. (Chyba jakieś osłabienie wiosenne) Za dużo myśli, wszystkiego za dużo. Muszę się "przepisać" z głowy na bloga. Miłego dnia.
_____________________________________
Prawdziwe Życie
Dopiero 3 nad ranem...
Jak to możliwe,że spałam tylko godzinę?
Włączam na słuchawkach Pink Floyd 'ów i czekam aż zegar wskaże godzinę 7.
Tak bardzo nie mam siły wstać.
Jaki to ma sens?
Rozglądam się po pokoju i widzę moje rysunki na ścianach, książki na półkach. Wszystko ma swoje miejsce. Wydaje mi się, że te rzeczy są psychiczne, są martwe.
I ja też leżę i jestem jak one.
Wielka treść ale tak smutna i nieprawdziwa. Los rysunków był przesądzony od dawna. To, że zostaną powieszone. Sam fakt , że są czym są skazuje je na zagładę.
Powoli zwlekam się z łóżka. Wypijam tylko czarną jak smoła kawę, zaliczam poranne rytuały względem wyglądu i wychodzę. Autobus mi uciekł. Ładnie zaczynasz pierwszy dzień szkoły Naomi, ładnie. Po dłuższym spacerze wchodzę na dziedziniec szkoły. Tyle nowych twarzy. Tyle fałszywych spojrzeń. Wchodzę do klasy i już wiem , że nie znajdę tu przyjaciół...
Cdn .
środa, 5 marca 2014
Pamiętnik
Drogi pamiętniku...
Dziś już było dobrze.
Dziś się nawet uśmiechałam.
Dziś trochę żyłam.
Drogi pamiętniku...
Dzisiaj nawet wstałam.
Widziałam ludzi.
Nawet z nimi rozmawiałam.
Drogi pamiętniku...
Dziś poznałam słowo my.
Drogi pamiętniku...
Dziś wracam do gry.
wtorek, 18 lutego 2014
***
Miły ton. Radosny głos.Niechciane łzy.
Zakładasz maskę i nikt nie wie,że Ty to nie Ty.
Każdy dzień.
Każde kłamstwo.
Każde słowo zostawia po sobie krwawy cień.
Każda myśl,
Każde marzenie,
Każdy sen idzie na dno razem ze mną.
Boli mnie każdy oddech,
Każda chwila,
Zamiast tlenu, wypełnia mnie strach.
czwartek, 13 lutego 2014
Bajka
Ile gwiazd zawisło...
Tyle uśmiechów odkryto...
Psst...Koniec bajki.
Pragnienie prysło.
Kradniesz słowa najwiekszym poetom.
Widzisz w cieniu przyjaciela.
A lasy szumią by cisza nas nie utopiła.
Szukasz piękna w szkaradnej formie.
Tych myśli nie zrozumie przeciętny człowiek.
A mury runą... Runą by połączyć to, co zepsół czas.
Księżyc pomoże im dotrzeć do siebie.
Poza ścianą.
Poza izolatką.
Poza ciałem żyje Twój umysł.
Pewnego razu, za górami...
Zacznijmy tą bajkę.
czwartek, 6 lutego 2014
Przepraszam
Przepraszam Cię, że nie umiem się uśmiechać.
I choć sie staram to łzy biorą górę.
Chyba przed samą sobą próbuje uciekać.
Uśmiech parzy mą skórę.
Przepraszam Cię, że nie umiem być szczęśliwa.
Próbowałam i to nie raz.
Jak w filmie historia ckliwa.
Ciągle przygniata mnie wielki głaz.
Przepraszam Cię, że tak bardzo się boje.
Wszystkiego.
Łez.
Uśmiechu.
Radości.
Życia.
Przepraszam was,
Wiem, że wszystko jest nie tak
Bo choć myśli składam.
Marnuje wasz czas.
wtorek, 4 lutego 2014
Takie nic.
Szukasz pocieszenia?
A gdy już je znajdziesz...
To co?
Czujesz pełne pogardy spojrzenia!
Szukasz ciepła?
Jak możesz to robić skoro sam obkuty jesteś lodem.
Poddaj się! Podkul skrzydła.
Chcesz zrozumienia?!
Może najpier zastąpisz słowo "Nic" całym zdaniem?
Już nie dostaniesz rozgrzeszenia.
Naładowany pistolet.
Pełny magazyn naboi.
Wystrzelamy wszystkie nasze koszmary!
poniedziałek, 3 lutego 2014
Sen
Opuszczam swoje powieki.
Cały pokój wiruje
Co sie dzieje?
Rzeczy tracą swoje ostre kontury.
Sufit powoli opuszcza sie na mnie.
Jeszcze chwila a zawali się,przygniecie moje ciało.
Zakrywam swe oczy.
Nie chce być świadoma co się dzieje...
Nic nie jest na swoim miejscu.
Próbuje jeszcze raz przyprowadzić wszystko do normy.
Leżę bezsilna.
Nie mijają trzy minuty a czuję jak powoli staczam się w objęcia Morfeusza...
niedziela, 2 lutego 2014
Płomyk
Rzucam na ścianę chwiejący się cień.
Płonę...
Roztapiam wszystko co mnie otacza.
W odróżnieniu od niego , ja jestem bura,czarna,zamglona,zgaszona.
Bardziej przypomninam spalony knot a Jednak...
Płonę.
Ten płomień nie daje ciepłego światła, poczucia bezpieczeństwa...
Zastanawiam się tylko, kto w życiu zatroszczy się bym nie zgasła...
Bo mimo wszystko ja nie chcę. zgasnąć...
Ja wciąż chcę płonąć.
Chce rzucać to blade światło.
Tylko...Pomóż .
sobota, 1 lutego 2014
Kim jesteś?!
Kim jest człowiek ?
Kolejną zimną istotą ?
Poszukiwaczem przygód?
Egoistą?
Reżyserem czy aktorem ?
Ludzie przerażają mnie...
Mają tendencje do ranienia, oszukiwania, pomiatania..
Tylko kim ja jestem?!
Czyż nie jestem czlowiekiem..?
Może przynajmniej cieniem przypominającym coś, co nim kiedyś bylo...
Ukrywam się we mgle...
Ludzie to zimne , pozbawione empatii, szukające rozglosu , dążące do wygranej pionki...
Szach-Mat i przegrałeś tą partie...
Wielki powrot!
Dawno mnie tu nie było... Takie tam zawieszenie gdyz
1#kompletny brak weny
2# komputer jest nie do uzytku..
Takze teraz postaram sie dodawac cos lecz. przez komorke.. Musicie mi wybaczyc bledy badz brak polskich liter gdzie-niegdzie gdyż jest to czasem ponad siły.. Oczywiscie jestem świadoma, ze stracilam wiele czytelnikow ale cóż jak już może ktos zauważył prowadze bloga dla wyładowania emocji.. Praktycznie dla siebie a to, ze czasem ktos wpadnie na mojego bloga sprawia tylko mi jakis cień satysfakcji , ze jednak kogos obchodzi mój los = ) Takze dziekuje i zapraszam ponownie.. = )