Kap... Kap...
Łykasz słone łzy.
Jedną po drugiej.
Szloh ...
Wciskasz głowę w poduszkę.
Najgłębiej jak możesz.
Puk...Puk ...
Za drzwiami stoi uśmiech.
-Nie ma tu miejsca dla Ciebie!
Każda słabość kocha Twój płacz.
Rozdrażnienie, które nie pozwala Ci spać.
Bezsilna...Leżysz już wyczerpana od tej powolnej zagłady.
Szloh...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz