czwartek, 13 czerwca 2013

Prawdziwe życie IV

                       Przenieśliśmy się na sam brzeg morza. Byłam cała mokra od deszczu, fal rozpryskujących się o moje nogi. Nie obchodziło mnie to. Co dziwne, odkąd tu przyjechałam ani razu nie myślałam o zostawionych przyjaciołach. Zostawionej szkole, otoczeniu. Wszystkiemu co tak bardzo bliskie. Żyję wspomnieniami, najdrobniejszymi szczegółami. Rodzice zawsze mieli za złe to, że odziedziczyłam po babci niektóre cechy takie jak sentymentalność, delikatność.. Moja niekorzyść. Nie zauważyłam nawet kiedy i jak Darren zniknął. Zrobiło się mi przykro. Z oczu poleciały łzy tęsknoty nie tylko za nim ale za wszystkim co tak znane. Co moje..
-Darren..- wyszeptałam, z moich  oczu poleciała łza. Odszukałam jego oczu w pamięci. -Lizzie..-następne słowo wypowiedziane szeptem, który przerwał cichy szloch. Kolejna łza. A On, tak jakby czytał w moich myślach..Widziałam Go. Naprawdę Go widziałam. Stał na brzegu klifu przyglądając się mi a może to moja wyobraźnia bo tak naprawdę wpatrywał się w morze.. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz