Dotarłam do domu. Byłam tak strasznie zmęczona. Burza, deszcz,wiatr.. Wyciągnęły ze mnie wszystkie siły ..
Dreszcz spowodowany nie tylko zimnem. Ostatnia myśl aby powrócić tam jutro. Usypiam z uśmiechem na ustach.
Nowy dzień, nowe problemy, nowe myśli, nowi ludzie. Z każdym dniem poznaje siebie od nowa.Poznaję innych. Odkrywam nowe moce..
Znów melancholia, która wisi powietrzu. Napięcie. Chyba znowu zapowiada się na burze. Rodziny nie było. Pojechali do Galerii.. Znając życie pewnie zostaną tam cały dzień. Ja nie miałam na to ochoty.
Założyłam duży dres, bluzę, naciągnęłam kaptur na głowę i wyszłam. Deszcz nieustannie padał. Obijał się o moje kruche ciało. Błądziłam po mieście przemoczona. Pomyślałam, że może wybiorę się na plażę. Tak też zrobiłam. Usiadłam pod klifem z podciągniętymi kolanami. Morze wyglądało dziś cudownie. Jego barwa, która zwykle była zielononiebieska teraz przyjęła odcień szarości. Piana na pisaku. Gwałtownie obijające się fale o brzeg.
Miałam nienaturalną ochotę do niego wskoczyć. Szybko odgoniłam od siebie tę myśl. Może nie jestem tak w pełni świadoma i inteligentna ale nie mam jeszcze myśli samobójczych.
Nagle zauważyłam ciemną postać idącą brzegiem.. Darren?-pomyślałam. Jakby czytał mi w myślach odwrócił się w moją stronę i pomachał. Odmachałam mu i zamknęłam oczy w poszukiwaniu spokoju.. Gdy je otworzyłam spojrzałam w oczy osoby,która się przysiadła. Nie wiedziałam nawet kiedy, chyba zupełnie oderwałam się od świadomości. Dwie, czarne otchłanie.. Tylko jedno takie spojrzenie na całym wielkim świecie, jak nie na całej galaktyce. Tych oczu nie da się pomylić. Rozpoznałabym je wszędzie..Oczywiście moim "nieznajomym" okazał się Darren.
-Cześć- przywitał się i usiadł obok.- Co tam?
-Heej.. Nieciekawie.. - to nic nowego- myślę.
-Okej.- przelotnie dotknął mojego ramienia a ja jak za porażeniem zadrżałam..---cdn;)
Pani Emilia ma chyba racje. Twoje opowiadanie jest naprawde ciekawe i wprawia w taki nastrój, że chce się czytać i czytać. Myśle, ze jest duzo lepsze od wierszy. jestem ciekawa dalszych losów Darrena i Naomi. Zyczę weny i wytrwałości w dalszym pisaniu :)
OdpowiedzUsuń