wtorek, 4 czerwca 2013

Prawdziwe życie II

                              Siedzieliśmy tak bez słowa jakiś czas.. Cóż.. Chyba nikomu nie śpieszyło się z nawiązaniem konwersacji.. W końcu. Odezwał się:
- Jestem Darren.-  Dreszcz przeszedł mnie na sam dźwięk jego głosu.Był tak głęboki, tak ostre brzmienie jakiego jeszcze nigdy nie słyszałam. Zdawało się jakby ciął nim powietrze. Dopiero po paru sekundach się ocknęłam.
-Naomi...- mój głos brzmiał nienaturalnie, drżał. Wobec niego czułam się taka bezbronna.. Lustrowałam go od góry do dołu, chwilę zatrzymując się na oczach.. 
Zaraz opamiętałam się  na dźwięk jego głosu:
- Gdzie chodzisz  do szkoły?
-Na razie nigdzie, przecież są wakacje..- odrzekłam z uśmiechem, jednak  on tak jak wcześniej pozostał z kamiennym, niczym nie wzruszonym wyrazem twarzy. Od razu spoważniałam.
- Mhm.. A gdy skończą się wakacje? Przecież nie będą wieczne..-  Ostatnie zdanie dodał prawie szeptem.
- Szkoda.. Przeprowadzam się.. Właśnie tutaj.. Także jeszcze nie wiem.
- Ja, ostatnia klasa gimnazjum. A Ty? Pewnie pierwsza?
-Mhm.. Zgadłeś..- mrukłam zupełnie zbita z tropu.
- W takim razie, co taka bezbronna  istota jak Ty  robi sama, na plaży kiedy prawdopodobnie rozpęta się sztorm?..
-Podziwia widoki, myśli..- utkwiłam wzrok gdzieś, daleko, na morzu, w ten niewidzialny punkt. 
-Pięknie prawda? - odezwał się po chwili ciszy..
-Tak, uwielbiam morze.. Ono jest wolne..
- I nie obliczalne, tak jak ludzie.. Niektórzy..- powiedział to tak cichym szeptem lecz i tak usłyszałam.. Bo jak można nie słyszeć takiego głosu? - To ja będę się zbierał..Do zobaczenia Naomi..-wstał i odszedł w kierunku klifu, małego,  ciemnego przejścia..
-Do zobaczenia, Darren.. - mruknęłam już cichutko, sama do siebie. Zauważyłam małą zwiniętą karteczkę, wsuniętą lekko pod kamień.. Rozwinęłam ją:
,, Jestem każdego wieczoru, przy klifie. Będę w nadziei, że może znów Cię zobaczę.. Mała przyjaciółko.. "
                                                  Darren.

             Wracała do domu z obrazem jego oczu wymalowanym w swojej pamięci.

                    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz