sobota, 1 czerwca 2013

Prawdziwe życie I

(opowiadanie,które przyczyniło się, że zaczęłam pisać)

              Tego dnia  wyjeżdżaliśmy z rodziną na wakacje, nad morze. Była zimna, nieprzyjemna pogoda. Wiał strasznie silny wiatr. Nie zapowiadało się aby w tygodniu jakoś się poprawiło.
           Gdy dojechaliśmy na miejsce wszyscy byli w kiepskich humorach spowodowanych nieprzyjemną atmosferą. Cała rodzina położyła się i po chwili wszyscy spali. Oprócz mnie.
Nie mogłam zmusić się do snu. Postanowiłam wybrać się na plaże.
          Ubrałam czarną, grubą bluzę, podkoszulek,
ciemne spodnie oraz zakryte buty i wyszłam.
          Tak strasznie lubię deszcz..Miliony, samobójczych kropel. Wykonują swój własny smutny taniec.
         Rozpadało się na dobre. Jednak nie zrezygnowałam. 
            Wędrowałam plażą, po mokrym piasku. Rozgniewane morze odbijało się falami o kamienie ułożone na brzegu.
             Byłam trochę przybita. Próbowałam oczyścić głowę ze wszystkich smutków i problemów. Nie wiedziałam jak przeżyję te tygodnie. 
               Moimi najwierniejszymi  przyjaciółmi okazują się książki.
             Zmęczona wędrówką pod wiatr, podwinęłam spodnie i usiadłam na jednym z kamieni przy brzegu. Byłam tak zamyślona i pochłonięta rysowaniem na piasku, że nie zauważyłam jak ktoś się do mnie przysiadł.Nieznajomy nie fatygował się nawet przedstawić. Trochę się przestraszyłam przez kilka pierwszych chwil, lecz strach szybko przepędziło uczucie zachwytu jego widokiem.
               Nigdy nie widziałam tak czarnych oczu. Nie wiedziałam nawet gdzie zaczyna się źrenica. Wydało mi się, że pochłonęła ona tęczówkę.
Dwie szklane tafle bez dna.. Dwie otchłanie, w których zatopiłam się bez reszty. Coraz głębiej się zapadałam. Podziwiałam niebezpieczeństwo, wzburzenie jakie się w nim kryło. 
           Nigdy nie zastanawiałam się, dlaczego człowieka pociąga tak wzburzone morze? Albo wielkie burze, które pozwalają do głębi poczuć siły drzemiące w naturze?  To właśnie to. Jest taki. Niebezpieczne, wzburzone morze. Ryk fal, wiatr tak silny, że zapiera dech w piersi, ale tylko on tak na prawdę sprawia ,że czuję, że żyję.
---------------------------------------------------------------------
Coś w stylu opowiadania ze sprawdzianu próbnego. Niektóre słowa i pomysł  zaczerpnięte ze " Scarlett" Barbara Boraldi 
            
           
            

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz