Słodkie szaleństwo od dawna się w niej wzbierało.
Tak zwykłe słowa wśród pouczających tez.
Ostatniego ranka wybuchła już śmiało.
Wszystko obaliła.
Została już sama wypełniona szczęściem.
Łzy oddaliła,
Kryła się z odejściem.
Szaleństwo ubrała w te słowa.
Wyduszony śmiech.
Chciała teraz krzyczeć, Chciała tylko to..
Nagle wróciła jej mowa.
Myślała: Tamte zdarzenia to tylko zwykły pech.
Czuła to wszystko tak bardzo, dokładnie.
Urwisko szczęścia, wodospad szaleństwa.
Nagle przestraszyła się, że zwyczajnie spadnie.
Nie chciała wracać do rzeczywistości, znów poczuć te łzy przekleństwa..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz